Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New in. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New in. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lipca 2012

Come back

Cześć Kochani!
Witam Was po chyba najdłuższej przerwie. Bardzo długo nie dawałam znaku życia, ale miałam swoje powody...

Z powodu egzaminu licencjackiego mój świat wywrócił się do góry nogami - przez prawie 2 tygodnie stanął na głowie, a ja zakopałam się w górze notatek. Teraz gdy mam już to z głowy (zdałam egzamin na 5!;D) i zregenerowałam trochę siły mogę powrócić do blogowania ;)
I wiecie co... te kilka długich dni przerwy uświadomiło mi, że wcale nie uzależniłam się od bloga. Uwielbiam to, tęskniłam za tym, ale udało mi się tu nie zaglądać przez ten okres intensywnej nauki i  naprawdę z ulga stwierdziłam, że się da ;P Nie jestem uzależniona.... ufff ;) a mój chłopak podejrzewał, że jest ze mną na prawdę źle :P

Co jeszcze robiłam gdy mnie nie było?
Przede wszystkim nadrobiłam zaległości na Waszych blogach. Ile się działo! To niesamowite - człowiek znika na chwilę, a potem nie wystarcza mu czasu by wszystko nadrobić ;) 
Zaraz po egzaminie codziennie odwiedzałam centra handlowe :P



Z początku strasznie narzekałam na tegoroczne wyprzedaże, że nie ma tur, że obniżki kiepskie, że bałagan, że towar przebrany... a tu proszę - sama siebie pozytywnie zaskoczyłam, a skąd to narzekanie? Chyba przychodzi z wiekiem :P  Podsumowując: kupiłam kilka naprawdę fajnych rzeczy. A teraz mówię kategorycznie NIE sklepom i liczę na szybką regenerację zasobów portfela ;))
Kilka z prezentowanych ubrań pojawiło się już na blogu - wyprzedaże trwają przecież już od początku czerwca, ale chciałam zrobić takie całościowe zestawienie...  więc do rzeczy. 
Kupiłam:


t-shirty: reserved, pull and bear
sweterki: camaieu, cubus
spódniczka: river island
szorty: h&m
spodnie: zara
kapelusz: h&m
buty: h&m, camaieu
stroje kąpielowe: h&m, no name

niedziela, 15 kwietnia 2012

birthday gifts

Moją pierwsza urodzinową niespodzianką już się chwaliłam, ale nie mogę zapominać, że mam nie tylko cudownych rodziców, ale i przyjaciół! Nie mogłabym wręcz przemilczeć tak cudownych prezentów i zdobytych z trudem (oj wierzę w to!) więc dziś odbędzie się taka mała samochwała ;P 
3 najważniejsze prezenty od bardzo drogich mi osób. Sukienka, poradnik i portfel.
Zacznę od poradnika.
Nie wyobrażacie sobie jaką miałam minę gdy wyciągnęłam tą mała książeczkę, z torebeczki ;P Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że mogę kiedyś dostać taki prezent! Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachwycać Was moimi postami, błyskotliwością i lekkim piórem ;P Taki prezent do czegoś zobowiązuję ;D
Portfel -to juz pewnego rodzaju tradycja. Co roku na urodziny wymieniam portfel i z roku na rok mam coraz większe wymagania wobec niego. Ten spełnia je całkowicie. Zakochałam się w nim po uszy, i nie wiem czy wystarczy mi rok by mi się znudził ;)
Sukienkaaaa....
Wiecie jak to jest... zobaczyłyście daną rzecz na kimś (i oczywiście totalnie się w niej zakochałyście) i  zupełnie przypadkiem wasza druga połówka była w tej chwili przy was, a wy wręcz nie mogłyście się oprzeć, by nie podzielić się tą informacją z nią. Zupełnie też przypadkiem owe zdarzenie odbyło się w stosownej odległości czasowej od waszych urodzin... nie muszę chyba kończyć tej historii... happy end jest taki, że dziś mogę pochwalić się moją nową, wymarzoną, wyczekaną sukienką z dekoltem na plecach ;)

Ostatni raz przypominam konkursie, w którym do wygrania jest pastelowa bransoletka ;)
To już ostatnia szansa - czas macie tylko do północy!

piątek, 6 kwietnia 2012

lucky girl

Cześć Kochani ;)
Minęło troszkę czasu od mojego ostatniego postu - powód tego jest prosty, od 2 dni jestem w swoim domu rodzinnym i cieszę się tym czasem, więc blogowanie musi chwilę poczekać ;) Zresztą wydaje mi się, że nie tylko ja cieszę się tym świątecznym czasem i Was tutaj też nie będzie za wiele. Ja rzuciłam się w wir przygotowań i wyrwałam się tylko na chwilę, by czymś się z Wami podzielić i rozwiać pewne wątpliwości ;)
A mianowicie....
Czy Wam też się zdarzają takie sytuacje? - ucieka Wam tramwaj, a Wy nie wiedząc co zrobić z tą chwilą czasu, otrzymaną przez złośliwy los, znajdujecie schronienie w pobliskim second handzie. Wpadacie tylko na te 10 minut i udaje Wam się wygrzebać cuda. Nie przymierzacie, szybko płacicie i uciekacie dalej. Po powrocie do domu wreszcie przymierzacie i ku Waszemu zdziwieniu wszystko leży idealnie? ;)
Mi takie historie zdarzają się coraz częściej. Nie mam ostatnio, ani czasu, ani ochoty na długie i misternie zaplanowane wyprawy do lumpeksów. Jeżeli tam trafiam to zupełnie przypadkiem (jak w minioną sobotę) i często nie mogę uwierzyć w moje szczęście ;P
Pytanie o to gdzie wynajduje swoje ostatnie zdobycze, to chyba najczęściej zadawane przez Was pytanie - napiszę to jeszcze raz, choć mam wrażenie, że już setki razy o tym pisałam ;) - nie mam w Poznaniu ulubionych second handów, jak widzicie wpadam do nich przypadkiem i za każdym razem do innego, w zależności od tego, gdzie ucieknie mi tramwaj ;P Swoje ulubione mam za to w Kaliszu i gdy tylko odwiedzam to miasto, obowiązkowym punktem wizyty jest odwiedzenie co najmniej jednego lumpeksu. Tu w Poznaniu najlepsze kąski za szybko znikają z wieszaków, dlatego nie chodzę, nie odwiedzam, lecz przypadkiem nawiedzam i akurat wtedy towarzyszy mi szczęście ;)
Ale bez zbędnego gadania - 4 rzeczy wpadły do mojej szafy w niezwykle wiosennych i pastelowych kolorach ;) Tą soczyście turkusową będzie mogli zobaczyć w moim kolejnym outficie ;)



Przypominam i zachęcam także do wzięcia udziału w moim konkursie, w którym do wygrania jest także pastelowa bransoletka ;)