Maksi spódnice bardziej kojarzą mi się z miejskim szykiem niż z wakacyjnym kurortem. Może to dziwne, ale ja nie założyłabym ich na plażę. Zawsze uważałam, że lepiej sprawdzą się w zgiełku dużego miasta. Uwielbiam wkładać moją na długie zakupy i przemykać w niej między przechodniami oraz patrzeć jak blask błękitu z tak dużej powierzchni materiału pięknie odbija się w witrynach sklepowych. Poza tym jest ona bardzo praktyczna i wygodna. Gdy temperatura w wakacje spada, ja zamieniam mini na maksi i ruszam w miasto!
fot. Michalina Sroczyńska
kurtka: sh 25 zł
top: sh 1 zł
spódnica: sh 8 zł
naszyjnik: własność mamy
buty: no name
torebka: mizensa
pierścionek: h&m
bransoletka: www.justynahandmade.blogspot.com