Kochani.....
biję się w pierś, bo wiem, że strasznie Was zaniedbałam, ale mam cichą nadzieje, że wiele z Was będzie dziś zaskoczonych, gdy otworzą mojego bloga i zobaczą, że wreszcie pojawił się outfit, a nie kolejny śmieciowy post. Bardzo chciałabym dodawać wpisy z zestawami częściej, ale po prostu nie mam ku temu warunków. Szybki zmrok, brak fotografa i mnóstwo zajęć na uczelni - jest co robić.
Burgund w mojej szafie i niespełniony odwyk zakupowy.
Obiecałam sobie ostatnio, że idę na odwyk ciuchowy. Kilka dni temu stanęłam przed swoją szafą i stwierdziłam, że mam już wszystko i kolejne zakupu nie są mi potrzebne. Z postanowieniem abstynencji zakupowej i z uśmiechem na ustach zamknęłam szafę. Bajka ta jednak nie ma szczęśliwego zakończenia dla mojego portfela. Jak mogłam czuć satysfakcje nie posiadając burgundowych spodni? Teraz już czuję ;)
Mój fotograf powiedział w trakcie tej sesji "jak twój strój pięknie komponuje się z polską jesienią".
Mam nadzieję, że Wam również sie podoba.
fot. Ewelina Korycka
bluzka: sh 10 zł
spodnie: primark
pierścionek: primark
wisiorek: własność mamy
buty: centro