niedziela, 11 grudnia 2011

Mój debiut przed kamerą

Cześć Kochani!

                           Dzisiaj mam dla Was zupełnie coś nowego ;)
Mam nadzieje, że przez rok trwania tego bloga (ojej! jak ten czas leci) domyśliłyście się moje drogie, że jego główną ideą nie jest tylko surowe prezentowanie pojawiających się trendów, ale że jest w nim coś jeszcze. Od początku próbowałam zbudować drugie dno tego mojego przedsięwzięcia ;) Tym drugim dnem miały być wskazówki i podpowiedzi jak ubrać się dobrze, ale za nieduże pieniądze. Gdy go zakładałam wiedziałam od początku, że to ja chcę być tego żywym przykładem i mam nadzieję, że to mi się udało! :)
Przez rok podpowiadałam Wam jak szukać po szafach babć, cioć, mam, second handach i sieciówkach unikatowych rzeczy... mam cichą nadzieję, że te moje rady okazały się pomocne, i jeżeli udało mi się natchnąć chociaż jedna z Was, to już osiągnęłam ogromny sukces!
Gdy parę tygodni temu niespodziewanie dostałam propozycję, by przed kamerą opowiedzieć o tym wszystkim, i co jest przecież głównym motywem tego mojego modowego pamiętnika, nie zawahałam się ani chwili. Moje jakiekolwiek obawy zniknęły gdy dowiedziałam się, że ten reportaż ma trwać 3 minutki i jest robiony przez studentów dla studentów :) Dzisiaj chwalę się efektami. Widać wprawdzie jak bardzo byłam spięta i zdenerwowana (towarzystwo kamery paraliżuje - sprawdziłam to na własnej skórze!), ale pamiętajcie - to był mój pierwszy raz :)
Zainteresowanych zapraszam od 4:32. Film.


Na koniec chciałam dodać, że od tego doświadczenia zaczęłam podziwiać wszystkie videobloggerki, 
które regularnie wystawiają swoje nagrania w sieci. 
Od teraz 100 razy bardziej doceniam ich pracę. 
No i przekonałam się, że chcę pozostać przy zdjęciach i ich komentarzach
- to jest jednak forma ekspresji, która najbardziej mi odpowiada ;)

czwartek, 8 grudnia 2011

Pokaż kotku co masz w środku...

                   Czerń i biel to duet bardzo klasyczny i ponadczasowy. Już kilka razy prezentowałam tutaj to zestawienie kolorystyczne i pewnie tym razem też nie będzie to ostatni raz ;) Przede wszystkim dlatego, że w sezonie jesień-zima 2011/12 jest to jeden z hitów kolorystycznych. Zdecydowałam się połączyć te kolory dość spokojnie - na stylizacje z odrobiną szaleństwa przyjdzie jeszcze czas ;) Odrobina słońca dodała całej stylizacji, fajny letni efekt i  uświadomiła mi jak bardzo tęsknie za ciepłymi dniami. Sama stylizacja ma w sobie coś jeszcze - tym czymś jest mała tajemnica, pragnąca ujrzeć światło dzienne spod prześwitującej koszuli.  Zawsze bałam się asymetrycznych cięć, jeszcze rok temu nie kupiłabym takiej koszuli - to dowód na to jak bardzo sie zmieniłam dzięki prowadzeniu tego bloga - i wiecie co... dobrze mi z tym ;) Uwielbiam prześwitujące materiały i coraz częściej sobie na nie pozwalam, żałuje tylko, że zdecydowałam się na to dopiero teraz, gdy temperatura zdecydowanie nie chce ze mną współpracować ;))

fot. Aleksandra Niklaus

marynarka: allegro
koszula: stradivarius
spodnie: h&m
buty: centro
naszyjnik: własność mamy
pierścionek: h&m

środa, 7 grudnia 2011

Buty na słupku

Dziś kolej na prezent numer dwa ;) 
Ostatnio los się do mnie uśmiecha coraz częściej - żywym przykładem tego są te o to buty, 
na wymarzonym masywnym obcasie, które udało mi się zdobyć (nowe!) za całe 49 zł ;) 
Zawsze udaje mi się upolować jakieś okazje na allegro... 
Nie mogę się doczekać kiedy pokaże Wam je w stylizacji.



 buty: primark

wtorek, 6 grudnia 2011

Być dla siebie Świętym Mikołajem:)

Niestety wiem już, że Święty Mikołaj nie istnieje. Ta brutalna prawda dotarła do mnie dawno temu...  To wcale nie oznacza, że nie dostane dziś prezentów. Już mogę Wam zdradzić że sprawiłam sobie aż dwa ;)
O jednym opowiem dziś, o drugim jutro ;)

                         Ostatnio zaczęłam bardzo dbać o detale, coraz częściej staram się dopracowywać swój wygląd do perfekcji przed wyjściem z domu ;) Często nie mam czasu, by spędzać godziny w łazience, więc musiałam znaleźć inną alternatywę, by czuć się wyjątkowo pomimo nieidealnie ułożonych włosów, czy braku zaplanowanej biżuterii. Wiecie jaki jest mój sposób? Zainwestowałam w piękną bieliznę! Nikt nie wie co skrywam pod ubraniem, ale ja czuje się wyjątkowa ze swoją małą tajemnicą, a na mojej twarzy pojawia się uśmiech coraz częściej. 
Bielizna - ale nie byle jaka. Kiedyś nie zwracałam uwagi na to jak wyglądam dla siebie samej, uważałam, że skoro czegoś nie widać, to znaczy, że nie ma to znaczenia co wkładam pod ubranie. Teraz stawiam nie tylko na komfort, ale również na wygląd. Oba te elementy znalazłam w bieliźnie firmy Nipplex. Ja jestem nią oczarowana - jest niesamowicie wygodna, piękna, kobieca i stanowi idealny fundament do moich stylizacji.



                           Jeśli macie ochotę, tak jak ja, sami zrobić sobie prezent mikołajkowy, to zachęcam Was do zakupu pięknej, kobiecej bielizny. Poruszy ona Wasze serca i zmysły. Zobaczcie zresztą sami - zapraszam na stronę internetową.

czwartek, 1 grudnia 2011

Plisowany wąż? Tak, poproszę.

                      Spódniczka ta została kupiona jakieś 3 lata temu w second handzie. Właściwie nie wiem czemu ją kupiłam, po powrocie do domu zarzekałam się, że nigdy jej nie włożę, a na plisy nie mogłam wręcz patrzeć. Teraz za plisowane spódniczki mogłabym dać się pokroić, a za wężowym wzorem rozglądam się coraz częściej. Jest wyjątkowa, bo tylko w niej samej mam dwa ukochane trendy tego sezonu. Brakuje mi tylko żółtej kopertówki do szczęścia, no ale nie można mieć wszystkiego ;)  zastąpiłam ją żółtym paseczkiem, aby dodać odrobiny energii temu jesiennemu zestawowi ;)

Aż trudno uwierzyć, że dziś było tak zimno! Nie możemy narzekać, bo wyjątkowo zostalismy rozpieszczeni przez zimę w tym roku, ale czy tak nie mogłoby zostać do samej wiosny? ;) 
A ja cały czas martwie się, gdzie bedę robiła dla was zdjęcia....


 fot. Katarzyna Wiesner

komin: camaieu 
kurtka: sh 25 zł
bluzka: sh 4 zł
spódniczka: sh 1 zł
buty: centro
torebka: no name
naszyjnik: z szafy mamy
zegarek: no name
bransoletka: justynahandmade