Cześć Kochani ;)
Ostatnio pojawiają się u mnie same posty modowe - ktoś mi kiedyś napisał w komentarzu, że fajnie byłoby gdybym pokazała trochę swojego życia na blogu - czemu nie ;) Dziś kilka słów narzekań z cyklu "ciężki jest los studenta":
Jak już pewnie wiecie studiuje dwa kierunki dziennie. Dwa kierunki to nie tylko dwa razy więcej nauki, ale to też dwa razy więcej czasu zmarnowanego na stanie pod gabinetami profesorów i czekanie za krótkim, (dla mnie też bezcelowym) wpisem do małej zielonej książeczki zwanej indeksem. Moim zdaniem nie jeden student mniej czasu poświecił na naukę w trakcie sesji niż na to stanie w tych dłuuuugich kolejkach.... Ja ostatnio całe przedpołudnia spędzam na uczelni (jutro też czeka mnie taka wycieczka) i coraz bardzie tracę nerwy i zyskuje siwe włosy ;P
Zaprezentowane oceny nie są moje - u mnie w indeksach oczywiście same piątki ;D
Jeszcze jeden egzamin w czwartek i dokonam rzeczy przerażającej - 26 zaliczeń/egzaminów w jeden miesiąc i to bez żadnej poprawki!
Ale nie chcę zapeszyć - proszę tylko o kciuki za 2 dni ;)
A tym czasem wracam do nauki....
:***