poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Happy Birthday

Jak Wam minęły święta? 
Mnie niesamowicie szybko i nie mogę uwierzyć, że już pojutrze czeka mnie siedzenie na uczelni od 8 do 20. No nic.... trzeba będzie się z tym zmierzyć ;) ale  akumulatory naładowałam maksymalnie, więc mogę stawić czoła wszystkim wyzwaniom rzucanym mi przez los ;P
Święta te były dla mnie wyjątkowe także dlatego że dziś jest ten dzień gdy kończę 22 lata. Choć obyło się bez spektakularnych prezentów (najważniejszy już dostałam - mojego nikona :) to był to wyjątkowy dzień. Obowiązkowy tort truskawkowy i 22 tulipany to dwa najcenniejsze dla mnie prezenty ;) Co roku mogę liczyć na taki prezent od moich najbliższych, tylko o te świeczki na torcie coraz trudniej i tych kwiatów w bukiecie przybywa ;)
I wiecie co... mam najwspanialszych rodziców na świecie, bo to oni tak mnie "zaskakują" co roku ;)

Pozdrawiam Was serdecznie i do usłyszenia jutro - wracam z nową stylizacją ;)

piątek, 6 kwietnia 2012

lucky girl

Cześć Kochani ;)
Minęło troszkę czasu od mojego ostatniego postu - powód tego jest prosty, od 2 dni jestem w swoim domu rodzinnym i cieszę się tym czasem, więc blogowanie musi chwilę poczekać ;) Zresztą wydaje mi się, że nie tylko ja cieszę się tym świątecznym czasem i Was tutaj też nie będzie za wiele. Ja rzuciłam się w wir przygotowań i wyrwałam się tylko na chwilę, by czymś się z Wami podzielić i rozwiać pewne wątpliwości ;)
A mianowicie....
Czy Wam też się zdarzają takie sytuacje? - ucieka Wam tramwaj, a Wy nie wiedząc co zrobić z tą chwilą czasu, otrzymaną przez złośliwy los, znajdujecie schronienie w pobliskim second handzie. Wpadacie tylko na te 10 minut i udaje Wam się wygrzebać cuda. Nie przymierzacie, szybko płacicie i uciekacie dalej. Po powrocie do domu wreszcie przymierzacie i ku Waszemu zdziwieniu wszystko leży idealnie? ;)
Mi takie historie zdarzają się coraz częściej. Nie mam ostatnio, ani czasu, ani ochoty na długie i misternie zaplanowane wyprawy do lumpeksów. Jeżeli tam trafiam to zupełnie przypadkiem (jak w minioną sobotę) i często nie mogę uwierzyć w moje szczęście ;P
Pytanie o to gdzie wynajduje swoje ostatnie zdobycze, to chyba najczęściej zadawane przez Was pytanie - napiszę to jeszcze raz, choć mam wrażenie, że już setki razy o tym pisałam ;) - nie mam w Poznaniu ulubionych second handów, jak widzicie wpadam do nich przypadkiem i za każdym razem do innego, w zależności od tego, gdzie ucieknie mi tramwaj ;P Swoje ulubione mam za to w Kaliszu i gdy tylko odwiedzam to miasto, obowiązkowym punktem wizyty jest odwiedzenie co najmniej jednego lumpeksu. Tu w Poznaniu najlepsze kąski za szybko znikają z wieszaków, dlatego nie chodzę, nie odwiedzam, lecz przypadkiem nawiedzam i akurat wtedy towarzyszy mi szczęście ;)
Ale bez zbędnego gadania - 4 rzeczy wpadły do mojej szafy w niezwykle wiosennych i pastelowych kolorach ;) Tą soczyście turkusową będzie mogli zobaczyć w moim kolejnym outficie ;)



Przypominam i zachęcam także do wzięcia udziału w moim konkursie, w którym do wygrania jest także pastelowa bransoletka ;)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Konkurs JouJou

Pamiętacie moją bransoletkę z wczorajszego postu? 
(Ci którzy nie pamiętają lub nie widzieli - zapraszam - klik). 
Dziś możecie między innymi tę bransoletkę u mnie wygrać! ;)

Razem z JouJou zorganizowałyśmy konkurs, w którym macie szansę wygrać jedną z tych pastelowych bransoletek. 
Wybór modelu należy do Was! :)  


 

Wystarczy, że:
1. Polubicie JouJou na Facebooku i udostępnicie tą stronę na swojej tablicy/osi czasu
Klik!
2. Dodacie mojego bloga do obserwowanych blogów poprzez sieć znajomych google, lub inną proponowaną.
3 .Zostawicie komentarz pod tym postem ze swoim adresem e-mail i imieniem.


Na Wasze zgłoszenia czekam do 15 kwietnia do godziny 23:59



EDIT:




Wylosowany szczęśliwy numerek to 70,
a więc gratuluję Dominice

suchecka.dominika@wp.pl

Skontaktuje się z Tobą e-mailowo dziś ;)

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Zwyklaczek ;)


                   Strasznie podoba mi się to słowo. Nie wiem jak to się stało, że jeszcze nie nazwałam nim żadnego mojego postu ;P Są różne jego interpretacje, dla jednych to po prostu dżinsy i top, dla drugich to jednolite barwy i proste fasony. Dla mnie to przede wszystkim codzienna wygoda. 
                  Teraz niektórych zaskoczę :P Dziś nie będzie ani szpilek, ani butów na koturnie, ani balerinek. Dziś mam na sobie trampki. Szok! Całe życie myślałam, że taki look do mnie nie pasuje, ale pewnego dnia obudziłam się z myślą: "muszę kupić sobie trampki, koniecznie białe". Tak silnie mi to postanowienie utkwiło w głowie, że wręcz nie mogłam myśleć o niczym innym. Godzinami przeglądałam allegro, przeszłam wszystkie najbliższe sklepiki i albo nigdzie nie było mojego rozmiaru, albo nie mogłam zdecydować się na fason, szybko rozmyślając się w sklepie - "może to jednak nie dla mnie", albo "wyglądam jakoś dziwnie -to nie ja". Tyle okazji przeszło mi koło nosa przez własną głupotę ;P
Ale to nic. Wreszcie są.
                   Lecz nie byłabym sobą gdybym nie przemyciła do tego zestawu odrobiny elegancji ;) Biała marynarka nie pozwala mi dopuścić do siebie myśli, że zakładając trampki przebrałam się za kogoś kim nie jestem. Dzięki niej czuję się ubrana, nie przebrana ;) a białe trampki zyskały zupełnie inne oblicze.
 

Sesja z przymrużeniem oka ;) mam nadzieje, że poprawi Wam nastrój tak samo skutecznie jak mi ;)


marynarka: allegro
bluzka: berska
spodnie: tbsport.pl
trampki: no name
bransoletka: h&m
bransoletka sznurkowa: joujou

niedziela, 1 kwietnia 2012

new in ;)

Nic tak nie poprawia mi humoru jak kolejna para butów ;) Zdaję sobie sprawę, że zdecydowanie zabraknie mi czasu, by się nimi wszystkimi dostatecznie nacieszyć, ale co z tego ;) Spokojnie mogę siebie nazwać kolekcjonerką butów, chociaż mój chłopak śmieje się ze mnie, że taniej byłoby gdybym przerzuciła się na znaczki ;P



Koturny, ponieważ odkryłam ich wygodę i wcale nie tęsknie za tradycyjnymi szpilkami.
Brzoskwiniowo - różowe, ponieważ idzie wiosna...
Przedstawiam Wam moje nowe koturny.
Czy zepchną na dalszy plan do tej pory moje niezastąpione czarne koturny?
Zobaczymy :)