poniedziałek, 8 października 2012

Skarb z szuflady

Witajcie Kochani ;)

No i się zaczęło! Budzik dzwoni o 6:45, ja dopijając poranną kawę biegnę na uczelnię i przez cały dzień próbuje okiełznać ten początkowy bałagan z planem zajęć jaki towarzyszy każdemu dwukierunkowemu studentowi...
Dni przeciekają mi przez palce, wracam do domu tak zmęczona i w porze o tak marnym światle, że o zdjęciach nie ma mowy... nie wiem co będzie dalej, jak początek wypadł tak źle. Ale nie będę za bardzo stękać :P
Weekend spędziłam w domu rodzinnym - a najważniejszym punktem każdej takiej wizyty jest przeszukiwanie szuflad z skarbami. Moja mama jest strasznym chomikiem i niczego nie wyrzuca, za co teraz bardzo jej dziękuję! Gdyby nie ona, nie mogłabym się pochwalić przepięknym najszyjnikiem o kształcie kołnierzyka!


<3
Pamiętacie jak jakiś czas temu nurtował mnie problem dobrze dobranej bielizny i braffitingu?
(dla tych którzy nie pamiętają dla przypomnienia -
klik)
Otrzymałam do Was mnóstwo cennych rad i uwag, co sprawiło, że zaczęłam drążyć ten temat jeszcze bardziej ;)
Przekonaliście mnie, że profesjonalny dobór biustonosza jest niezbędny także dla małego biustu, bowiem wymaga on idealnego fasonu oraz świetnej konstrukcji, by go wyeksponować. Utwierdziłam się w przekonaniu, że ja też mam prawo zaopiekować się swoim biustem w profesjonalny sposób ;)
W związku z tym udało mi się nawiązać współpracę z marką
Agio , z której niezwykle się cieszę ;)
Co wyjdzie z tej współpracy?
Mam nadzieje, że wiele pozytywnych rzeczy, nie tylko dla mnie, ale również dla Was :) Ja jestem bardzo podekscytowana!
Już wkrótce na blogu pojawi się post inny niż zwykle ;)
Zachęcam do zaglądania! ;)

czwartek, 4 października 2012

W poszukiwaniu jesiennych liści...

               Przeleżały całe lato w szafie, zresztą wiosnę prawie też. Czerwone spodnie dla mnie najlepiej odnajdują się w jesiennej stylistyce. Połączenie czerwieni i beżu to też nie nowość, ale dotąd niezbyt wiele można było takich połączeń zobaczyć u mnie na blogu. Zresztą wydaje mi się ono tak ponadczasowe, że i za kilka sezonów wciąż będę po nie sięgać równie chętnie. Lubię ten czas, gdy mogę opatulić się samym kominem, który obroni mnie przed chłodem w pojedynkę i jest on bezwątpienia cichym bohaterem tego posta. Cieszę się każdą taką chwilą, bo wiem, że nie będzie to trwało wiecznie. Zapragnęłam też zdobyć już trochę jesieni na wyłączność i zaczęło się intensywne poszukiwanie złotych liści. Wbrew pozorom wcale nie tak  łatwo było nam je odnaleźć. Ostatecznie drobne, żółte listki uratowały mi klimat zdjęć ;) Pomysłów na jesienne stylizacje mam całe mnóstwo i chyba będę musiała poszukać parku w swojej okolicy ;)





koszula: sh + diy
spodnie: h&m
buty: pandoria.net.pl
komin: camaieu
bransoletka: primark

poniedziałek, 1 października 2012

Ostatnie chwile...

               Zero obcasów, krępujących ruchy marynarek i hałasu samochodów. Tylko ja, dłoń ukochanego i cisza. Są takie chwile kiedy rzucam szpilki w kąt i uciekam od miasta - byle dalej. Nie oznacza to, że nie kocham Poznania - czasem po prostu muszę od niego odpocząć. Stawiam wtedy na wygodę - luźny sweter i wygodne buty to pozycje obowiązkowe.  Jak spędziłam ostatnie chwile moich studenckich wakacji już wiecie. Nie trzeba pisać nic więcej ;)



sweter: sh 14 zł
bluzka: no name
spodnie: primark
zegarek: z szafy mamy
bransoletka: h&m

czwartek, 27 września 2012

Sezon na kapelusze

Wcześniej za bardzo się nie lubiliśmy. Ostrożnie do tego dodatku podeszłam w tamtym roku, w tym sezonie czynię kolejny krok. Czy to jest już miłość? Raczej nie, ale nie będę się przed nią ewentualnie bronić ;)
Kapelusze mają wiele atutów: w chłodzie nie pozwalają zmarznąć naszym uszom, chronią przed słońcem, albo tak jak dziś, przed wiatrem moją fryzurę ;P Coś czuję, że tej jesieni za szybko się z nim nie rozstanę ;)
Podobnie nie zamierzam dać odpocząć kolorowi bordo.
Jeszcze nie dawno sama Was namawiałam, byście nie rezygnowały z intensywnych barw, a jak się okazuję szewc bez butów chodzi...

Chyba polubię jesień.


marynarka: sh
bluzka: no name
spodnie: primark
pasek: no name

buty: topobuwie.pl
pierścionek: no name
kapelusz: z szafy mamy



piątek, 21 września 2012

Na jesienną chandrę...

             Dziś jest 21 września, prawie ostatni dzień lata. Czy mam z tego powodu chandrę? Mam. Przez kilka dni z powodu choroby nie wychodziłam na dłużej z domu i dziś z przykrością stwierdziłam, że mimo słońca jest już zimno. Zaraz powiecie, że czasem i latem bywa chłodniej niż dziś, ale to jest taki inny, jesienny chłód. Nie lubię jesieni, zimy, chłodu... i dopiero latem w pełnym słońcu czuję się dobrze. Nie chcę więc teraz popaść w tak zwaną jesienną chandrę: dotknięci nią ludzie dużo śpią, a mimo to trudno im się obudzić, mają mało energii, za to duży apetyt, zwłaszcza na słodycze. Są smutni, ociężali, ospali i letargiczni.... nie, nie, nie, dość! Ja będę się przed nią bronic rękami i nogami. Dziś pomaga mi w tym kwiecista koszula, która dzięki swojej kolorystyce pasuje bardziej do jesieni niż lata. Nie rzucajmy się zaraz na szare i czarne swetrzyska, szafirowo-fioletowa koszula w kwiaty to dla mnie świetne rozwiązanie na początek jesieni.

   
 koszula: sh
spodnie: zara
bransoletka: allegro (tutaj)
pierścionek: bershka
torebka: sh