poniedziałek, 29 października 2012

Zimno!

               Jest zimno... O stopni Celsjusza i śnieg w październiku? To chyba jakiś żart i jak zwykle żartuje z nas sobie pogoda.... Ja jak zwykle nieprzygotowana na takie warunki, musiałam obyć się bez zimowej kurtki, która wygodnie wisi sobie w szafie w domu rodzinnym. Mieszkanie na dwa domy, ma to do siebie, że mogą pojawić się takie nieprzewidziane sytuacje, jak nagły atak zimy, którym trzeba stawić czoła. Cóż robić - wygrzebałam wszystkie wełniane 'ocieplacze' ze swojej studenckiej szafy i próbowałam wyjść z tej sytuacji z podniesioną głową ;) Gruby komin, wełniana opaska i baaaardzo ciepłe zakolanówki to była moja broń w czasie tej wojny z mrozem. Mam nadzieje, że niedługo zawiesimy broń, i ja, i mróz, i wyciągnięcie zimowej kurtki okaże się (jeszcze) zbędne.


opaska: www.zalando.pl
kurtka: danhen
tunika: reserved
komin: big star
zakolanówki: e-marilyn.pl
buty: h&m
pierścionek: no name

czwartek, 25 października 2012

Słów kilka o bra-fittingu...

Koniec tajemnic - dziś opowiem wszystko o enigmatycznej współpracy, o której wspomniałam Wam jakiś czas temu (link). Wiecie doskonale, że temat bra-fittingu fascynował mnie od dłuższego czasu, dlatego propozycja marki Agio odnośnie osobistego kontaktu z brafitterką, bardzo mnie zainteresowała. Nie musiałam długo się zastanawiać nad tym ;) Chociaż mam do Warszawy spory kawałek drogi, bez zbędnego rozmyślania ruszyłam w umówionym terminie na indywidualny dobór biustonosza.


Dlaczego Agio?
Przede wszystkim dlatego, że Agio zwraca szczególną uwagę na mniejsze biusty - czyli coś dla mnie :)
Po drugie, nie wiem czy znalazłabym sklep z bielizną, w którym zajmowano by się mną ponad 2 godziny!
Po trzecie – jak się okazało - pracują tam 2 fantastyczne dziewczyny - Kasia i Agnieszka, które zadbały o niesamowitą, przyjacielską i nieskrępowaną atmosferę, co była dla mnie niezwykle ważne ;)


Moje odczucia na temat indywidualnego doboru bielizny? 
Niesamowite doświadczenie! 
Jechałam na spotkanie z myślą, że o biustonoszach, jak je nosić i dobierać naprawdę sporo wiem. Dobrze się przygotowałam, przestudiowałam nie jedno forum poświęcone temu tematowi i uzbrojona w wiedzę 'specjalistyczną' i moje wymiary byłam gotowa na zderzenie z bra - fittingiem. 
Szybko się okazało, że  zasady jakimi powinnam się kierować są o wiele bardziej skomplikowane. Nie ma się czemu dziwić - czy ktoś kiedykolwiek uczył nas  - kobiety właściwego doboru stanika? 
Mnie taka lekcja w życiu ominęła i podejrzewam, że niejedną z Was także. 
Więc czas najwyższy to nadrobić! ;)



Spotkanie przebiegło w świetnej atmosferze, była to okazja nie tylko do wymiany doświadczeń i wiedzy, ale także do poplotkowania ;)
Dowiedziałam się wielu niesamowitych rzeczy. 
Między innymi, gdzie może przebywać nasz biust…-tak, tak, dobrze widzicie :P   
Na razie nie zdradzę więcej ;) 
Ale mogę powiedzieć, że jadąc do Agio miałam biust 75B a wróciłam z 70E. 
Nie wierzycie? Ja również ;P


Kochane czytelniczki - już wiem, że temat ten, tak jak mnie, bardzo Was interesuje. 
Między innymi to Wasze opinie i sugestie zmobilizowały mnie, bym zrobiła coś w tym kierunku :) (link)
Chciałabym zapytać Was, czy miałyście już może podobne doświadczenie? 
A może chciałybyście uczestniczyć w tego typu konsultacjach? 
Jesteście ciekawe w jaki sposób codziennie dbać o piersi? 
Co powiedziałybyście na to, gdyby ten post nie byłby ostatnim z tego rodzaju? 
Gdybym co jakiś czas podzieliła się wiedzą, którą właśnie nabyłam? Może jakiś cykl? Czekam na Wasze opinie i sugestie:)


poniedziałek, 22 października 2012

Wszystkiemu na przekór ;)

           Im dalej od lata, tym bardziej mam ochotę nie rozstawać się z kwiatowymi wzorami. Latem nie sięgałam po nie prawie wcale, ale ja już chyba tak mam - zawsze ze wszystkim muszę być na przekór ;) Ostatnio zafascynowałam się też białymi dżinsami i obecnie odkrywam je na nowo. Kto powiedział, że są one zarezerwowane wyłącznie na te ciepłe miesiące? Dla mnie zdecydowanie lepiej prezentują się choćby w takiej jesiennej stylistyce. Jak widzicie z kapeluszem już się nie mogę rozstać, a te botki to także moja miłość i za szybko innych butów tutaj nie zobaczycie ;)   


kapelusz: z szafy mamy
koszula: sh + diy
marynarka: sh
spodnie: zara
botki: h&m
pasek: no name

piątek, 19 października 2012

Bez białej marynarki ani rusz....

6:40...
Powoli wyłączam budzik, który od 10 minut gra swój koncert. Po ciemku trafiam do szafy i sięgam po to, co leży na wierzchu. Najbliżej wisi marynarka, obok niej zwykła bluzka i oczywiście moje ukochane woskowane spodnie, które uratowały mi już skórę nie raz i nie dwa ;) Nie ukrywam, że z lenistwa nie schowałam jeszcze wszystkich swoich letnich ubrań i dlatego takie okazy jak biała marynarka wciąż można spotkać w mojej szafie. I wiecie co... chyba nie mam zamiaru się z nią rozstawać na okres jesienno-zimowy. Dzięki swojemu fasonowi spokojnie może zastępować mi lekki płaszcz, przy takich temperaturach jakie rozpieszczają nas od kilku dni ;) Pod zimowym płaszczem też chyba nieźle się spisze.



marynarka: sh
bluzka: no name
spodnie: zara
buty: h&m
bransoletka: h&m
torebka: mizensa

czwartek, 18 października 2012

Mniej znaczy więcej nie tylko w modzie.

Ciągle moda, moda i moda ;)
Pora to zmienić ;)
Dziś zamiast stylizacji kilka słów o moim makijażu.
Jak wiecie stawiam na minimalizm - dla mnie mniej znaczy więcej nie tylko w modzie, ale także tutaj. Jak widać - nie jest mi wiele potrzebne do szczęścia.
Z kosmetyków kolorowych przygarnęłam do swojej kosmetyczki tylko tusz do rzęs, eye-liner, podkład, puder i róż.
Koniec.
Dla mnie cienie do powiek mogłyby nie istnieć, zresztą pomadki i błyszczyki również ;)
Gdy wstaje rano mam dosłownie 15 minut na makijaż, także musze podjąć decyzje co wyeksponować. Stawiam wtedy na mocno wytuszowane rzęsy. W pomadki nie inwestuje, ponieważ nie mam potem głowy do ich poprawiania.
Wszystkie prezentowane kosmetyki używam od baaaardzo dawna i z całego serca Wam je polecam ;)



Kosmetyki, których używam:

Podkład: Golden Rose Mineral Make-up.
Wodoodporny, zawiera 8 minerałów, pokrywa wszelkie niedoskonałości. Bezzapachowy, nie zatyka porów. I to wszystko prawda. Niestety po 6-7 godzinach trzeba poprawić makijaż, ale jak dla mnie jest fantastyczny. Ma naprawdę lekką konsystencje i fajnie się stapia z kolorem skóry. Najważniejsze, że naprawde pokrywa przebarwienia i niedoskoanłości - czasem nie potrzebuje nawet korektora ;) Odkryłam go zupełnie przypadkiem, kupując lakiery do paznokci. Od 2 lat jestem mu wierna :)
Cena: ok 25 zł za 35 ml

Puder: Compact Powder z drogerii rossmann.
Dla mnie puder ma za zadanie jedynie utrwalić makijaż. Ten także wpadł w moje ręce przypadkiem i już go nie wymienię.
Cena: ok 8 zł

Eyeliner: Też zdobycz z rossmana.
Jest fanastyczny, ma idealny pędzelek, który pozwala mi zrobić kręske w 3 ruchach ;) Szukajcie go na promocji za 6,90 zł ;)

Tusz: Colossal Volum Express
To najlepsza maskara na świecie! Nie znam osoby, która miałaby złą opinię na jego temat. Uwielbiam go za to, że można nałożyć kilka warstw uzyskując naprawdę teatralny efekt.
Cena: ok 30 zł

Róż: Bell 2skin.
Znalezienie różu, który idealnie pasowałby do mojej karnacji nie było łatwe - nie wiem jeszcze czy osiągnęłam wymarzony efekt. Z tego jestem bardzo zadowolona - nie trzeba używać dużo produktu, aby był widoczny, długo też utrzymuje się na twarzy. Marki na pewno nie zmienię, może pobuszuję w proponowanych odcieniach.
Cena: ok 8 zł