wtorek, 6 marca 2012

Przysmak tygodnia: kiełki


Dziś pierwszy post z cyklu moje ukochane przysmaki. Na pierwszy ogień idzie coś, na co nie mogłam patrzeć przez pół mojego życia, a teraz nie mogę bez tego żyć. Najlepsza baza pod kanapki - kiełki... nieważne czy fasoli, słonecznika, czy brokuła, najważniejsze, aby były jak najmniejsze - wtedy mają najdelikatniejszy smak (mi przypomina rzodkiewkę). Ja dodaje je wszędzie tam gdzie pojawiają się świeże warzywa, ale najlepiej smakują z twarożkiem. Jedno opakowanie [2,99] jest wyjątkowo wydajne, więc to bardzo tania przyjemność. Zdrowo, ekonomicznie i pysznie, no i kolorowo ;) Ukochane śniadanie, które dostarcza mi energii na bardzo dłuuuugo ;)


P.S. Chciałabym Was zachęcić do odwiedzenia strony cooltowa.pl Zapewniam, że bedzięcie bardzo miło zaskoczone. Jeżeli interesuje Was to co dzieję się w kraju, ale z perspektywy wydarzeń kulturalnych, chcecie poczytać najnowsze recenzje książkowe, filmowe, płytowe - to nie pozostaje wam nic innego, jak tylko polubić ich funpage, by być na bieżąco z wszystkimi aktualizacjami :) 



P.S. 2  Kochani jeżeli podoba Wam się moja pastelowa stylizacja, którą zgłosiłam do udziału w konkursie Lenora to bardzo Was proszę o głosiki 
 - wystarczy kliknąć ;) 
Każdy głosik jest dla mnie bardzo cenny
i
bardzo za każdego dziękuję!

19 komentarzy:

  1. Nie miałam niestety nigdy przyjemności z kiełkami, ale wygląda to mega pysznie. Kiedyś na pewno się na nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ;) aż same oczy jedzą ;P

      Usuń
  2. a ja jeszcze nie próbowałam, ale chyba powinnam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są nie tylko pyszne, ale też jakie zdrowe ;) bomba witaminowa ;D

      Usuń
  3. Uwielbiam kiełki! Te soczewicy są pyszne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nigdy kiełków nie jadłam, ale nie raz myślałam, by spróbować. Sama je uprawiasz ? Masz śliczny kubek :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie :p niestety kiepski ze mnie ogrodnik, nie mam cierpliwości do takich rzeczy i nawet najmniej wymagająca roslinkę potrafię zmarnować... poza tym cena kiełków skutecznie mnie zniecheca do własnej męczarni ;P

      Usuń
    2. eee, myślałam, że sama je uprawiasz i podzielisz się ze mną jak się to robi :) a gdzie je kupujesz ?

      Usuń
    3. w każdym hipermarkecie - koło owoców i warzyw musi być chłodziarka z zdrową żywnością ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie miałam okazji jeść kiełków, ale kiedyś za pewne spróbuję. :))
    Apetyczne te Twoje kanapeczki. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też jak większość jeszcze ich nie próbowałam, ale czas najwyższy to nadrobić i orozglądać sie za nimi :))

    zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja w tym tygodniu cały czas jadłam sałatę jak opętana :D ale ja już tak mam jak się uprę na coś to mogę jeść codziennie i tylko to, aż mi się znudzi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jem kiełki codziennie:) Ale tylko fasoli mung, uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mniam, aż ślinka mi pociekła na widok tych kanapek...

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam takie zdrowe jedzonko a do tego jeszcze zielona herbatka, nic więcej do szczęścia nie trzeba. Zapraszam do siebie Camill.e

    OdpowiedzUsuń
  11. i o to chodzi (nawiązuje do innych notek) ubrać się tanio tak żeby nikt nie wiedział:P A niech zazdroszczą!:P LUMPEXY GÓRĄ!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam kiełki, uwielbiam kiełki fasoli mung, doskonałe są dla zdrowia :) i z początku ich smak przypominał mi ziemię ale teraz mogłabym jeść makaron z sosem i kiełkami non stop :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoją opinią :)
pamiętaj jednak, żeby się podpisać, będzie mi łatwiej odpowiedzieć ;)