Ostatnio pozwoliłam sobie na mały odpoczynek od nauki i wybrałam się na spacer po centrum handlowym, trochę w poszukiwaniu inspiracji, trochę z nadzieją na upolowanie letniej biżuterii. Wymarzonej biżuterii nie udało mi się zdobyć, ale wyciągnęłam pewne wnioski.
Z moich obserwacji wynika, że Zara to sklep jeden z niewielu, który całkowicie poddał się obowiązującym kolorowym trendom i dba o to, by tych jaskrawych barw nie zabrakło dla żadnej miłośniczki mody. Wchodząc do Zary muszę się bardzo pilnować, by nie wykupić wszystkiego i przy okazji nie zbankrutować. Czasem mój zdrowy rozsądek jest narażony na ogromną próbę, gdy kolejne neonowe cudo wpadnie mi w oko, wtedy z ledwością można mnie odciągnąć od wieszaka.
Niestety nie ma co się oszukiwać - tak mocny trend nie pozostanie z nami na dłużej. Czas powiedzieć kategoryczne Nie kolejnym, kolejnym i kolejnym rzeczom w soczystych barwach. Z przykrością stwierdzam, że w mojej szafie zrobiło się bardzo kolorowo i chyba już wystarczy. Nie można dać się zwariować ;P Teraz będę miksować to co udało mi się złowić do tej pory w przeróżnych kombinacjach. Jeden z moich miksów prezentuję Wam dziś niżej :)marynarka: allegro
top: sh 1 zł
top: sh 1 zł
spodnie: sh 3 zł
buty: ccc
torebka: mizensa
kolczyki: z szafy mamy





























