Zima pokazała mi figę. Od jakiegoś czasu czaję się na klimatyczne zdjęcia w śniegu, ale nic z tego nie wychodzi. Odnoszę wrażenie, że w Poznaniu śnieg pada tylko w nocy, a nawet gdy pada w dzień to po chwili jest już jedna wielka ciapa. Z zazdrością podglądam blogi dziewczyn, na których pojawiają się przepiękne, białe zdjęcia. Ah! zazdroszczę tym wszystkim, którzy mają ten biały puch tylko dla siebie, a to przyjemne skrzypienie pod stopami towarzyszy im każdego ranka. No nic. A więc śnieżny zestaw bez śniegu. Zapraszam :)
Znacie? Nie? to koniecznie musicie zobaczyć! Alefajnatorebka.pl to strona, na której znajdziecie między innymi takie wyjątkowe egzemplarze jak mój. Jeżeli macie ochotę odmienić swój zbiór torebek, o coś niekonwencjonalnego, a fajnego i szalenie energetycznego, to nie muszę Was namawiać ;) Wreszcie znalazłam zastosowanie dla moich miętowych rurek i mogę nosić je bezkarnie również zimą. No i pamiętajcie - ja nie zawsze mam na sobie szpilki. Dziś zestaw, który wybieram, gdy mam do załatwienia bardzo dużo spraw i wiem, że nie wrócę zbyt szybko do domu. Stawiam wtedy na wygodę, komfort, ciepło no i zabawę, bo przecież o to w modzie chodzi - prawda? ;) Nawet deszcz mi wtedy nie straszny ;P
fot. Katarzyna Wiesner komin: camaieu sweter: primark spodnie: no name buty: h&m torebka: alefajnatorebka.pl
Jakiś czas temu na Stylistka.pl pojawił się krótki wywiad ze mną. Oczywiście w nawale zajęć i pracy, zupełnie zapomniałam pochwalić się nim tutaj na blogu. A więc czynię to ;) Gdybyście chcieli poznać mnie troszkę bliżej i poczytać o tym jak ja patrze na modę, to serdecznie zapraszam Was tu: klik
Miała być dziś na blogu relacja z zakupów męskich ubrań, i poniekąd trochę jest.
W miniony weekend zamierzał obkupić się mój chłopak na tegorocznych wyprzedażach, ale ja też nie wyszłam z niczym ;) Kupiłam tylko jedną rzecz, ale za to niezwykłą. Przeszukując wieszaki na dziale męskim znalazłam pewien sweter. Jeden jedyny, w rozmiarze S. W pięknym, burgundowym kolorze, w cudne warkocze. Do złudzenia przypominający ten dostępny na początku sezonu w Zarze, który szybko stał się hitem, nie tylko wśród bloggerek. Wątpię aby jakikolwiek egzemplarz zachował się do wyprzedaży, a nawet gdyby, to chyba nie osiągnąłby sumy 30 zł! Tak... dałam za niego całe 30 zł (z 199zł). Mój chłopak stwierdził, że chyba oszalałam, podobnie jak kobieta robiąca porządki w przymierzalniach, gdy z uśmiechem od ucha do ucha biegłam w jej stronę z nim w dłoniach (oczywiście do przymierzalni) ;P