czwartek, 8 marca 2012

Elegancko na co dzień?

 

Powiem szczerze - mam problem z bardzo eleganckimi zestawami. Zawsze trochę się boję wystawiać je tutaj na blogu. Wydają mi się odrobinę nieżyciowe - jak często mamy okazje je włożyć? Optymistycznie raz w miesiącu, realistycznie kilka razy w roku... Oczywiście są one potrzebne i nieraz nadarzy się okazja, by założyć na siebie coś bardzo eleganckiego, a ja takiej okazji zawsze strasznie wyczekuje. Potrafiłam nawet elegancką małą czarną założyć na roczek chrześniaka mojego chłopaka, co z perspektywy czasu wydaje mi się szalonym pomysłem, ale tylko troszkę ;) - zdecydowanie brakuje mi takich okazji, a nie wiem czemu potrzebuje pretekstu do włożenia wyjątkowo eleganckich ubrać i usprawiedliwienia swojego wybryku modowego przed samą sobą ;) No nic... podsumowując, mam z tym straszny problem, tym bardziej, że uwielbiam takie zestawy i z przyjemnością je tworze, a moja głowa pełna jest wariacji na temat eleganckich strojów ;)




Z czym związana jest moja obawa? Przede wszystkim obawiam się, że zarzucicie mi to że zestawy stworzone przeze mnie stają się nieżyciowe, gdyż rzadko zdarzają się okazje, by wykorzystać moje pomysły.  Postanowiłam przełamać swój irracjonalny strach i pokazać Wam co leży mi na sercu, a z czym od dawna chcę się z Wami podzielić ;)
Post ten planowałam od dawna. Na pierwszy ogień idzie bardzo elegancki wisior, który wbrew pozorom jest głównym bohaterem tego outfitu. To od niego zaczęłam budować tę stylizację, ostrożnie dobierając elementy, by go nie przytłoczyć i przypadkiem nie zrobić z niego aktora drugoplanowego ;) Mam nadzieję że mi się udało, a na czarno-beżowym tle doskonałe się prezentuje ;)
Zapraszam do obejrzenia zdjęć i do podzielenia się ze mną Wasza opinią, czy chcecie takie zestawy częściej oglądać na blogu.


koszula: z szafy mamy
spodnie: www.tbsport.pl
torebka: sh
pierścionek: h&m
naszyjnik: h&m 
kopertówka: sh
buty: www.topobuwie.pl



P.S.   Kochani wciąż prosze Was o głosy na moją pastelową stylizację, którą zgłosiłam do udziału w konkursie Lenora. Pomóżcie mi spełnić chociaż jedno moje małe życzenie - może taki mały prezent na dzień kobiet? ;)
Każdy głosik jest dla mnie bardzo cenny !
Kto jeszcze nie głosował, a ma ochotę mnie uszczęśliwić to zapraszam ;)
(czasem trzeba kliknąć w link dwa razy,by wyświetliło się moje zdjęcie)

wtorek, 6 marca 2012

Przysmak tygodnia: kiełki


Dziś pierwszy post z cyklu moje ukochane przysmaki. Na pierwszy ogień idzie coś, na co nie mogłam patrzeć przez pół mojego życia, a teraz nie mogę bez tego żyć. Najlepsza baza pod kanapki - kiełki... nieważne czy fasoli, słonecznika, czy brokuła, najważniejsze, aby były jak najmniejsze - wtedy mają najdelikatniejszy smak (mi przypomina rzodkiewkę). Ja dodaje je wszędzie tam gdzie pojawiają się świeże warzywa, ale najlepiej smakują z twarożkiem. Jedno opakowanie [2,99] jest wyjątkowo wydajne, więc to bardzo tania przyjemność. Zdrowo, ekonomicznie i pysznie, no i kolorowo ;) Ukochane śniadanie, które dostarcza mi energii na bardzo dłuuuugo ;)


P.S. Chciałabym Was zachęcić do odwiedzenia strony cooltowa.pl Zapewniam, że bedzięcie bardzo miło zaskoczone. Jeżeli interesuje Was to co dzieję się w kraju, ale z perspektywy wydarzeń kulturalnych, chcecie poczytać najnowsze recenzje książkowe, filmowe, płytowe - to nie pozostaje wam nic innego, jak tylko polubić ich funpage, by być na bieżąco z wszystkimi aktualizacjami :) 



P.S. 2  Kochani jeżeli podoba Wam się moja pastelowa stylizacja, którą zgłosiłam do udziału w konkursie Lenora to bardzo Was proszę o głosiki 
 - wystarczy kliknąć ;) 
Każdy głosik jest dla mnie bardzo cenny
i
bardzo za każdego dziękuję!

poniedziałek, 5 marca 2012

Motocyklowe buty na niepogodę.

               Wiosna coraz bliżej, ale świat wciąż jeszcze się nie obudził z zimowego snu. Brakuje mi w otoczeniu soczystej zieleni i koloru, nawet słońce nie pomaga -  aura jest bardziej jesienna niż wiosenna, a zalegające kałuże na ulicach jeszcze bardziej potęgują to wrażenie. Stąd taki outfit. Motocyklowe buty są idealne na istniejące warunki - świetnie radzą sobie z kałużami ;) Świadomie wybrałam futrzaną torbę do tego stroju, gdyż powiem szczerze - trochę o niej zapomniałam zimą i dopiero od 3 tygodni się nią cieszę i nie chcę zbyt szybko się z nią żegnać.


kurtka: sh 25 zł
koszula: sh 5 zł
spodnie: h&m
torebka: DIY
buty: heavy duty
pierścionek: h&m
chusta: h&m


P.S. Kochani jeżeli podoba Wam się moja pastelowa stylizacja, którą zgłosiłam do udziału w konkursie Lenora to bardzo Was proszę o głosiki 
 - wystarczy kliknąć ;) 
Każdy głosik jest dla mnie bardzo cenny
i
bardzo za każdego dziękuję!

niedziela, 4 marca 2012

Zmiany na lepsze ;)

Ostatnio blogger nie chce ze mną współpracować i zaczął dodawać posty - moje wersje robocze bez zdjęć - bez mojej wiedzy. Mam nadzieje, że sytuację opanowałam i to się już nie powtórzy.... Ci którzy nie widzieli - zapraszam na post ;)


Od dwóch dni możecie oglądać zupełnie nowy wygląd mojego bloga. 
Właściwie ostatnio ciągle coś zmieniam i ciągle coś się tu dzieję, ale obiecuje, że to już ostateczny wygląd
i możecie powoli się do niego przyzwyczajać ;)
Strasznie potrzebowałam zmiany i powiem Wam, że tych zmian na blogu będzie coraz więcej, 
ale na razie nie uchylę rąbka tajemnicy ;)

Nowy nagłówek zawdzięczam Angelice, którą poznałam na spotkaniu bloggerek i tak się jakoś stało, że wciąż utrzymujemy kontakt. Jest bardzo przesympatyczną dziewczyną i strasznie uczynną co widać na załączonym obrazku ;P
Angelika - jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!

Aaaa... zapomniałabym o najważniejszym - nagłówek został zrobiony w programie do obróbki zdjęć:   
który jest fantastyczny i tak łatwy w obsłudze, że nawet ja (totalny laik) sobie w nim radzi ;) 
Często będę z niego korzystać i Was też do tego zachęcam ;)

Oprócz nagłówka zmienią się odrobinę treści prezentowane tutaj ;)
Pomyślałam, że raz w miesiącu podziele się z Wami moimi refleksjami kosmetycznymi lub fryzjerskimi - i mam nadzieje, że tym Was zaskoczę ;) oraz moimi smakołykami... ale myślę, że ten post będzię pojawiał się raz w tygodniu :) A więc będzie się działo - zapraszam do odwiedzania bloga częściej!

czwartek, 1 marca 2012

Przygotowania do wiosny ruszyły pełną parą!

Co sezon dzielę się z Wami moimi planami zakupowymi. Tym razem zrobię coś innego. Już od wyprzedaży polowałam na ubrania, które będę mogła wykorzystać w zbliżającym się sezonie, więc zamiast za swetrami i płaszczami rozglądałam się za kolorowymi ubraniami. Przez ostatnie tygodnie powoli gromadziłam w szafie nowe zdobycze i 'odkurzałam' stare, z nadzieją, że już wkrótce się z nimi nie rozstanę.
Zrobię też małe finansowe podsumowanie, aby Wam udowodnić, iż przygotowania szafy do nowego sezonu wcale nie muszą być strasznym obciążeniem dla naszego portfela.
No to zaczynamy ;)

PRINT
Na pierwszym miejscu mojej wiosennej listy must have znajdowały się bluzki, t-shirty z printem. Moim zdaniem to obok pasteli jeden z najbardziej wyrazistych trendów na nadchodzącą wiosnę i lato. Idealnie odwzorowana fotografia na kawałku materiału strasznie mnie kręci ;) Na razie mam dwie rzeczy z tym motywem, ale do lata jest jeszcze kawał czasu, więc na pewno jeszcze niejedną taką bluzkę zaproszę do swojej szafy. Ta w pastelowych tonacjach pochodzi z sklepu bershka i dałam za nią 59 zł. Ma fajny materiał z przodu, który nadaje jej pazura i strasznie podoba się mojemu chłopakowi, a to już coś znaczy ;P
Zdjęcie sowy pojawiło się na bluzce z stradivariusa. Upolowałam ją na ostatnich tchnieniach wyprzedaży, Pozbawiona metki uchowała się za 29 zł. Strasznie się ciesze, że ją mam, już nie moge się doczekać, aż będę mogła połączyć ją z skórzaną ramoneską ;) Oby dwie mają delikatnie opuszczane rękawy, a ten motyw też bardzo przypadł mi do gustu.

LAKIERKI
Jednym z wiosennych hitów są między innymi lakierowane torebki. Proste, o fasonie kuferka, można spotkać między innymi w mango. Ja jednak nie byłabym sobą gdybym nie poszukała czegoś tańszego, tym bardziej, że wiedziałam, iż nie kupię czarnej, pasującej do wszystkiego i ponadczasowej torebki, lecz będę chciała zaszaleć z kolorem. Za torebkę na jeden sezon szkoda mi wydawać duże pieniądze, ale niecałe 70 zł zdecydowanie jest do przyjęcia. Moja jest w fantastycznym, ostrym zielonym kolorze, pochodzi z primarku i kupiłam ją na allegro. Angielska cena to 50 zł, więc ta propozycja wydaje mi się wyjątkowo kusząca. Torebki występują w przeróżnych kolorach, a do każdej dołączony jest fantastyczny brylok, który w połączeniu z torebką niekoniecznie mi pasuje, ale w towarzystwie kluczy fajnie rozwesela mi wnętrze torebki ;)

POŁYSK
Nie żegnamy się ani ze złotem, ani ze srebrem jeszcze przez jeden sezon. Jeżeli ktoś marzył o metalicznych rurkach to na wyprzedażach miał okazje dorwać je za śmieszne pieniądze (39 zł new yorker i zara). Ja zdecydowałam się na czarne, połyskujące, woskowane spodnie z zary. Świetnie będą się komponować z zwiewnymi, delikatnymi i pastelowymi bluzkami, są długości 7/8 i mają zameczki przy kostkach. Przy kasie spotkała mnie miła niespodzianka, gdyż okazało sie, że ich cena to 39,90, a nie 79 zł jak pokazywała metka. Lubię być tak zaskakiwana ;) Uwielbiam buszować w wyprzedażowych resztkach, właśnie wtedy znajduje najlepsze rzeczy :)

CYGARETKI
Długość 7/8 dawała już o sobie znać, ale dopiero teraz zagra pierwsze skrzypce. Z poprzedniego lata mam spodnie w kolorze beżu, na wyprzedażach dorwałam pomarańczowe i różowe. Cena? 20 i 40 zł. Zabawne jak można przecenić spodnie z 129 zł na 20, takie rzeczy tylko w h&m ;)

PASTELOWE MARYNARKI

Nawet nie wiecie jak sie cieszę, że ich nie sprzedałam. Po zakończeniu lata chodziły mi po głowie takie myśli, ale moje lenistwo wygrało z tym szalonym pomysłem, a marynarki zostały ze mną. Teraz dziękuje Bogu za to, że obdarzył mnie tą wstrętną cechą, bo właśnie dzięki niej mogę cieszyć się letnimi zestawami budowanymi na bazie delikatnej żółci i pastelowego błękitu. Mam też marynarkę w kolorze pastelowego różu, ale zapomniałam ją uwiecznić na fotografii. Wszystkie 3 pochodzą z second handu i razem nie kosztowały więcej niż 20 zł.

FUTRO
To coś co może nie wpasowuje się w wiosenne stylizacje, ale mi najtrudniej będzie się z nim pożegnać. Na pewno nieraz pozwolę sobie na użycie mojej futrzanej torby zrobionej z kaptura nienoszonej od dawna kurtki. Pasek przepięłam od innej torebki i mam strasznie stylową rzecz właściwie nie ponosząc żadnych kosztów. W głowie roi mi się od pomysłów na outfity z jej udziałem, więc zainteresowanych zapraszam do regularnego śledzenia mojego bloga ;)

SZORTY
Królowe każdej wiosny i każdego lata. Tym razem stawiam na jasne kolory, te dorwałam w sh za 5 zł, mają śliczne frędzle i wysoki stan. Marzą mi sie też białe z ćwiekami, na pewno zrobię je sama. Nie widzę sensu wydawania 80.... 120... zł na tą część garderoby.

KWIATY
Zawsze przewijają się w wiosenno-letnich ubraniach. Ja ciesze się że znów wracają, ale troche mam już ich dość. Nie mówię im stanowczego nie, ale na dzień dzisiejszy stawiam na dodatki. Pierścionek towarzyszy mi od dawna, lecz tylko wiosną i latem wyciągam go z szkatułki. Allegro - 13 zł o ile dobrze pamiętam...


Jeżeli ktoś dotrwał do końca to bardzo się cieszę ;)  
Tych bardziej leniwych zapraszam chociaż do obejrzenia zdjęć ;P



Podsumowując:
Zakupiłam 7 rzeczy, a 6 znalazłam w szafie. 
W sumie za wszystko wydałam 295 zł. 
Uważam, ze to całkiem niezły wynik. 
Nie pozostaje mi nic innego jak oczekiwać wiosny i lata, 
 by móc cieszyć się swoją kolekcją ;)