czwartek, 28 lutego 2013

Zimowe uroki Poznania ;)


              Wszyscy oczekują w napięciu na nadejście wiosny, i ja także. Z drugiej strony mam w szafie jeszcze tyle zimowych ubrań i dodatków, którymi nie zdążyłam się nacieszyć tej zimy. Jedną z takich rzeczy jest ten szal - uwielbiam jego aztecki wzór i kolorystykę i nie wyobrażam sobie, że już za chwilę pożegnam się z nim na ładnych parę miesięcy, dlatego po raz ostatni zdecydowałam się na przygotowanie stylizacji z nim w roli głównej.
Najprostsze rozwiązanie - płaszcz, koszula, rurki i On. Idealne zestawienie na spacer po Poznaniu w wciąż chłodny, lutowy dzień. Jeszcze w jakim towarzystwie - pozdrawiam Cię Angelika z całego serca i dziękuję za piękne zdjęcia ;))

 

 płaszcz: sh
koszula: sh 2 zł
naszyjnik: primark
spodnie: camaieu
buty: h&m
szal: h&m 
torebka: allegro

piątek, 22 lutego 2013

Z miłości do pasteli...


             Chociaż aura na to nie wskazuje, podobno to już ostatnie tchnienia zimy - oby! Chciałabym już pożegnać tego potwora i móc cieszyć się prawdziwie ciepłymi i słonecznymi dniami. Powoli wyciągam wiosenno-letnie ubrania na przód szafy i żegnam się z tymi typowo zimowymi, dlatego też ostatni raz prezentuje się Wam w tej futrzanej kamizelce. Dzisiaj wydanie stroju już mocno wiosenne, mimo towarzystwa śniegu, grubego swetra i futra - oczarowana pastelami, które znalazły się, jak co roku, w wiosennych kolekcjach, nie mogłam sobie odpuścić takiego eksperymentu ;) Na zwiewne, szyfonowa koszule zdecydowanie za wcześnie, ale co powiecie na pastelowy sweter, beżowe dodatki i białe spodnie w jeszcze zimowym krajobrazie?



kamizelka: sh
sweter: bershka
spodnie: zara
buty: h&m
torebka: bagibagi.pl
bransoletki: perera.pl

czwartek, 14 lutego 2013

Kropka w kropkę...


            Gdy w nowym sezonie będą królować paski, to ja mam ochotę na grochy.
Oszalałam na punkcie koszuli w naprawdę duże kropki, gdy przemknęła mi przed oczami Pani w niej na ulicy, lecz tej idealnej nie znalazłam w żadnej popularnej sieciówce, second handy także mnie zawiodły. Gdy już prawie zrezygnowałam z poszukiwań w ręce wpadła mi ta chusta, całkowicie przypadkowo. Czyż nie jest idealna? Z pewnością da mi ona więcej możliwości stylizacyjnych niż koszula o tym motywie. Moja pochodzi z new yorkera i udało mi się ją dorwać jeszcze za śmieszną cenę, więc jeśli tak jak ja, macie ochotę na groszki to biegnijcie do sklepu ;) 

Gdzie znaleźć podobne? Możecie przeszukać choćby katalog allani.


marynarka: sh 7 zł
bluzka: no name
spodnie: zara
buty: h&m
pierścionek: h&m
okulary: h&m
torebka: allegro.pl
pasek: camaieu
chustka: new yorker

poniedziałek, 11 lutego 2013

Dziewczyna w kapeluszu...


http://3.bp.blogspot.com/-ReZyLxCPgfM/URPE_NtThlI/AAAAAAAAHEs/8rlB5fSIsv4/s1600/10.JPG

              Nigdy nie posądziłabym siebie o bluzkę w cętki. Chociaż jestem ogromną fanką tego motywu w dodatkach, zawsze trochę przerażał mnie on w takiej wersji, wręcz obawiałam się, że mogę nie wyjść zwycięsko z takiego pojedynku. Panterka to temat trudny, na którym łatwo jest się poślizgnąć. Kilka krotnie podchodziłam do tych bluzek, które pomimo upływającego czasu i spadającej ceny, nie znikały z wyprzedażowego wieszaka. Jak widać ugięłam się, a zakup ten już teraz mogę okrzyknąć moim najbardziej udanym spośród wszystkich wyprzedażowych łupów. Już wiem, że stylizacyjnych wariacji z tą bluzką będzie tutaj na blogu całe mnóstwo... spodziewajcie się już wkrótce wielu duetów: z białą marynarką, militarną zielenią, czerwienią, odważną biżuterią i wielu, wielu innych. Obiecuję! Mam tylko nadzieję, że nie zanudzę Was nimi zbyt szybko ;)
Na pierwszy ogień wybrałam dość bezpieczne połączenie, choć małe, ale zamierzone zamieszanie tworzą w zestawie jagodowe rękawiczki. Beż z czernią i złotem idealnie uzupełniają kolory mojego zwierzęcego printu. 

Jak Wam się podoba?


płaszcz: bershka
bluzka: zara
spodnie: zara
pasek: camaieu
torebka: stradivarius
buty: h&m
pierścionek: ayame
kapelusz: z szafy mamy
rękawiczki: no name

sobota, 9 lutego 2013

A lovely saturday...


              Za mną chyba najdłuższa przerwa na blogu. 
Za mną też najdłuższa i najbardziej wyczerpująca sesja w życiu. Marzyłam o takiej sobocie, gdy nie będę musiała nastawiać rano budzika, nie będę zmuszona do zjedzenia śniadania w pośpiechu, znajdę czas na ukochany serial, zakupy (są jeszcze przeceny!), a wieczorem obejrzę film z ukochanym, bez wyrzutów sumienia ;) Dzisiaj doczekałam się takiego dnia. To był najlepiej spędzony czas od bardzo dawna! Ja już wyłączam laptopa, zostawiam Was z zdjęciami, i z moją pozytywną energią- pora na wyżej wspomniany film...
A Wy jak odreagowujecie sesyjne/egzaminacyjne stresy? Wybieracie lenistwo tak jak ja? ;)



piżama: agio.pl
biżuteria: ayame
sweter: bershka
lakiery: golden rose