Dziś w roli głównej moja zdobycz z aukcji, o której więcej pisałam TUTAJ i moja propozycja camelowo-czerwonej stylizacji. Chyba mam słabość do marynarek - to już moja piąta. Gdy tylko udaje mi się wypatrzeć jakąś w niebanalnym kolorze, kupuje bez zastanowienia, szczególnie w second handach.
Dlaczego walentynki i dlaczego Paryż? Dlatego, że w tej stylizacji nie byłam ostrożna i zaszalałam z czerwienią i chociaż zestaw może wydawać się trochę monochromatyczny, to ma w sobie ten walentynkowy klimat, jest elegancki ale i zwyczajny jednocześnie - i o to mi chodziło. A Paryż? Tak właśnie wyobrażam sobie Paryżankę w ten wyjątkowy wieczór - klasycznie, lecz z mnóstwem niezdefiniowanego uroku. A poza tym któż nie chciałby spędzić walentynek nad Sekwaną?
Życzę sobie i każdej z Was, abyśmy przyszłe walentynki spędziły właśnie tam :) Szczęśliwych walentynek ;)
marynarka: sh
bluzka: sh
spodnie: allegro
spodnie: allegro
pasek: sh
torebka: sh
botki: no name
bransoletki: h&m
